Przez 22 lata sprzedawali warzywa i owoce. Teraz muszą zamknąć swój kiosk. Smutny finał rodzinnego biznesu

Przez 22 lata sprzedawali warzywa i owoce. Teraz muszą zamknąć swój kiosk. Smutny finał rodzinnego biznesu

Od maja 2000 roku w Drawsku Pomorskim przez sześć dni w tygodniu o każdej porze roku otwarty był punkt sprzedaży warzyw i owoców. Blaszany kiosk stojący przy ulicy Piłsudskiego Drawsku Pomorskim prowadzony jest przez małżeństwo państwa Spychałów. To rodzinny biznes. To również miejsce w którym nie tylko można kupić świeże warzywa i owoce, ale również można porozmawiać o życiu codziennym, bieżących wydarzeniach, zdrowiu, sytuacji rodzinnej, zdrowotnej czy losach bliskich. To wręcz kultowe miejsce w mieście w którym panuje rodzinna i przyjacielska atmosfera pomiędzy klientami, a sprzedawcami. To szczególny punkt na mapie drawskich firm. Niestety po 22 latach działalności właściciele kiosku  zdecydowali o jego zamknięciu. Ostatnim dniem działalności tego punktu będzie ostatnia sobota października. Jak powiedziała nam Krzysztofa Spychała głównym powodem dla którego firma zostaje zamknięta są zbyt wysokie koszty poradzenia działalności gospodarczej. Nie jest możliwe ciągłe podnoszenie cen produktów, które i tak są już drogie. Przedsiębiorcy największe koszty ponoszą w trakcie ogrzewania pomieszczenia korzystaj z energii elektrycznej. Duże środki finansowe wydawane są również na paliwo, które jest niezbędna aby dowozić produkty od rolników. Połączenie wszystkich tych wydatków pokazuje, że prowadzenie działalności gospodarczej w dotychczasowy sposób nie jest już opłacalne. Jeśli będziemy mieli wyższe ceny – klienci nas ominą, nie możemy wciąż podnosić cen naszych produktów. Już teraz słyszymy wiele uwag odnośnie wysokich cen – powiedziała nam właścicielka. Jedynym najrozsądniejszym rozwiązaniem jest zrezygnowanie z naszej 22-letniej przygody z handlem. W tym czasie z wieloma osobami związaliśmy się nie tylko biznesowo, ale i przyjacielsko. Wiemy kto jakie produkty lubi, kto jakie kupuje, kto jakie preferuje. Będzie nam brakowało tego handlu, ważenia ziemniaków i ulubionej kapusty naszych klientów, ale będzie również brakowało codziennych rozmów z mieszkańcami naszego miasta. To smutne. Teraz zajmiemy się odpoczynkiem – mówi K. Spychała.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *